Zwolennicy państwa z kartonu i dykty

Była ustawa- nie ma ustawy. Dzisiejsza wypowiedź szefa klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego zakończyła krótką przygodę z ustawą, mającą na celu poniesienie wynagrodzenia najważniejszych osób w państwie, posłów senatorów oraz samorządowców. Mająca większość sejmową, poparcie prezydenta i poparcie dla tego projektu przez większość opozycji reprezentacja parlamentarna polskiego społeczeństwa ugięła się pod presją medialnej nagonki i tweeta z Brukseli byłego premiera RP. Przekaz jest jednoznaczny: znaczna część polskich polityków nadal ma pozostać finansowo zależna obcych ośrodków biznesowo-politycznych, Polska musi pozostać państwem z dykty, z jak najmniej skuteczną administracją, a selekcja negatywna…

Przestańcie nazywać chorągiewkę LGBT „tęczową flagą”!

Tak, wiem, mój poprzedni felieton nosi tytuł „Tęczowy ciamajdan…”, jednak to często popełniany błąd nie tylko stylistyczny, ale merytoryczny, aksjologiczny, wręcz światopoglądowy. Kolorowej chorągiewki używanej przez lewicowe środowiska nie można nazywać „tęczową flagą”, nie tylko dlatego, że „flaga” jest zazwyczaj symbolem państwa lub organizacji, a LGBT to przecież „ludzie- nie ideologia”. Sześciobarwna chorągiewka nie ma nic wspólnego z „tęczą Noego” i jeśli jest symbolem „przymierza”, to potwierdza przymierze z kimś zupełnie Panu Bogu przeciwnym. Zanim rzucą się na mnie ideologiczni awanturnicy spod znaku liberalnej lewicy, obrońcy praw obywatelskich, publicystyczni cmokierzy…

Tęczowy Ciamajdan, czyli kolejny nieudany pucz

Tym razem miało się udać! Tym razem Warszawa miała zapłonąć jak Portland, Filadelfia czy Seattle! Tym razem na wzór amerykański pomniki miały zostać obalone, a „faszystowski” reżim Kaczyńskiego miał pokazać swoje krwawe oblicze. I co? I nic! Znowu nic! Tęczowy Ciamajdan załamał się zaledwie po dwóch dniach. Tak to jest robić przewrót państwowy z lesbijkami, gejami, biseksualistami i transseksualistami, którzy jedyne czego chcą, to trochę podymić, zrobić kilka nowych selfie na insta i fajnie się zabawić. Po raz kolejny liberalno-lewicowa opozycja postawiła nie na tego konia co trzeba. Zainwestowała szyldy…

Kobiety polityki 2

Do zdominowanego przez mężczyzn życia publicznego, biznesu, kultury, polityki kobiety miały wnieść niekonfrontacyjne, pozbawione agresji spojrzenie na problemy, koncyliacyjne podejście do konfliktów różnych grup interesów, miały wykorzystywać kobiecą intuicję w działaniu, a przy okazji obdarzać ciepłem, łagodnością, uśmiechem, zrozumieniem. I być może tak właśnie było w początkowych etapach działalności kobiet w publicznej przestrzeni. Dziś widzimy, że przedstawicielki słabej płci to zdecydowani biznesowi i polityczni gracze, potrafiący omijać i łamać reguły agitatorzy czy przekraczać wytyczone, nieprzekraczalne zdawałoby się granice awanturnicy. Tak jak w filmach Patryka Vegi, często okazuje się, że kobiety…

Solidarność elit budowana na wykluczeniu

Podczas kampanii prezydenckiej kandydat Platformy Obywatelskiej na każdym niemal spotkaniu opowiadał o „odbudowaniu wspólnoty”. Tuż po wyborach w Gdańsku jego macierzysta partia zorganizowała spotkanie powyborcze, na którym padły propozycje wykorzystania „nowej energii” na bazie której liderzy polityczni będą tworzyć „ruch obywatelski” dla niepoznaki nazwany „nową solidarnością”. Czym miałby być ten „nowy ruch” kreowany przez polityków PO, poza tym, że „miałby nie być Platformą Obywatelską”? Na jakich podstawach programowych poza „nową energią” miałby się opierać ten „postpolityczny twór”? Politycy Platformy i jej przybudówek mają wieloletnie doświadczenie w budowaniu niezależnych, apolitycznych „ruchów”…

Kandydat pod fałszywą flagą

Operacje pod „fałszywą flagą” to akcje, najczęściej tajne, mające na celu wprowadzenie w błąd otoczenia co do sprawców danego wydarzenia, zrzucenie winy i przekierowanie uwagi, również mediów i opinii publicznej na konkretną grupę społeczną, naród czy państwo. Poza wywołaniem określonych skutków, w tym chaosu informacyjnego, działania pod obcą banderą mają stworzyć fałszywe wrażenie co do wskazania rzeczywistego sprawstwa przeprowadzanej akcji. Do tego typu operacji używane są najczęściej symbole, komunikaty, hasła, rekwizyty czy metody działania charakterystyczne dla grupy, którą chce się za niekorzystne incydenty i zjawiska obwinić. Jednocześnie inspiratorzy i kreatorzy takich…

Globalny astroturfing i lokalne zamachy stanu

Gdyby chodziło o wprowadzenie na rynek nowej limitowanej linii obuwia, książki o młodym czarodzieju czy nieletnich wampirach, albo najnowszego smartfona, całą akcję można by skwitować wzruszeniem ramion i przejść nad nią do porządku dziennego. Kolejna grupa naiwniaków została wkręcona w nocne czuwania pod księgarnią, sklepem sportowym czy salonem firmowym, żeby przepłacić za parę adików i z wypiekami na twarzy opowiedzieć o tym przed kamerą youtubera na usługach korporacji. W przypadku „wydarzenia COVID-19” mamy do czynienia ze zjawiskiem globalnym, którego celem nie jest wciśnięcie wyznawcom technologicznej marki przereklamowanego telefonu, a próba…

Antyludzka rewolucja tym razem może się udać!

Pierwszy raz w historii ludzkość znalazła się w sytuacji, w której globalna „antyludzka” rewolucja nie tylko ma szanse powodzenia, ale może zostać w pełni zrealizowana. W jednym czasie zbiegły się, zaistniały „samoczynnie”, bądź też zostały wykreowane okoliczności, które pozwalają dokończyć to, do czego ani bolszewicy ani naziści nie mieli należytych narzędzi i zasobów. Społeczeństwa i rządy również nie były dotąd na taką rewolucję gotowe a dziś chętnie biorą w niej udział. Nadarzyła się „życiowa szansa”, okazja wyjątkowa, nazbyt idealna, że żal byłoby z niej nie skorzystać. Światowi gracze, zamożni, wpływowi…

Seryjny samobójca Liberalnego Kapitalizmu

A jeśli to wszystko przypadek? Jeśli to zbieg okoliczności? Może to koincydencja niefortunnych, nieprzyjaznych człowiekowi, niekorzystnych zdarzeń wymagających nadzwyczajnych działań, środków i wyrzeczeń? Może to jednak seria, początek serii samoistnie toczących się wypadków i procesów, którym nawet tytani nie będą mogli sprostać? Może to wcale nie jest żadna rewolucja a światem absolutnie nikt nie rządzi? To by dopiero była przygnębiająca perspektywa. Trzeba dać sobie szansę zakwestionowania dotychczasowego sposobu myślenia, poważenia własnych twierdzeń, poddania w wątpliwość wniosków wysuwanych na podstawie ogólnodostępnych informacji. Media (dziennikarze, właściciele, wydawcy), eksperci, publicyści, politycy, liderzy korporacji,…

Zmiana globalnego systemu operacyjnego

Dotychczasowe rewolucje były przeważnie widowiskowe, gwałtowne, krwawe, brutalne, dynamiczne, kolorowe, zaskakujące, „spontaniczne” lub dobrze zaplanowane. Zawsze przynosiły istotne zmiany: społeczne, polityczne, gospodarcze, kulturowe i obyczajowe, znajdujące potem swoje odzwierciedlenie w systemie prawnym. Tak w przypadku Rewolucji Francuskiej, rewolucji przemysłowej, Rewolucji Bolszewickiej 1917, rewolucji seksualnej z ’68 czy obyczajowej zapoczątkowanej w latach ’70, z której potem wykiełkowały współczesne ruchy feministyczne i ideologie LGBT, możemy wymienić szereg cech wspólnych. Jednak trzy z nich wydają się najbardziej istotne. Wszystkie powyższe rewolucje prowadzone były z wykorzystaniem dostępnych wówczas mas społecznych. A to udręczonego ludu…